Pretoria

Tu dyskutujemy na wszystkie tematy związane z posiadanymi ziemiami
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Wilhelm Mähnenwolf • Stempel
Obywatel

Pretoria

Post autor: Wilhelm Mähnenwolf »

Nieprzebyty mrok. Przytłaczająca cisza. Lęk. Każda myśl tak ciężka, że ciągnęła coraz bardziej w otchłań. Krzyk tak przeraźliwy, jakby słychać było najgłębsze trzewia piekieł. Spoglądał na swoje ciało pośród bezkresnej nocy. Lśniła i mieniła się najczystszym blaskiem. Nagle wszystko to prysło i krzyki potępionych przerwał grzmot, który prosto uderzył w świetlistą postać Wilhelma. Ból tak na tyle realny że...
Obrazek
Leżał obok łóżka. Ten koszmar z którego udało mu się wyrwać był na tyle irracjonalny, że sam nie wierzył że mógł wyśnić coś tak dziwnego.
Rozejrzał się po pomieszczeniu w którym się znajdował. Była to nieduża kawalerka, niecałe 34 metry. Jedynym źródłem światła był ekran laptopa, który mienił się jasnoniebieskim blaskiem. Gdy już doszedł do siebie, chwycił butelkę wody i zaczął łapczywie pić. Niczym wędrowiec, który strudzony długą podróżą mógł w końcu zakosztować dobrodziejstwa jakim była zimna, przezroczysta ciecz.
Przysunął się do monitora swojego komputera jak statek, który zbliża się do portu prowadzony przez światło latarni morskiej. Elektroniczny, niezawodny i nieomylny zegar wskazywał 5:30. Było dużo za wcześnie ale od kilku tygodni zmaga się ze strzygą, która zmienia każdą podróż z Morfeuszem zmieniając każdy wytwór podświadomości w istny horror. Odstawił butelkę na bok.
Zarzucił na ramiona szlafrok, który zwinięty w kłębek leżał tuż obok laptopa. Nie chcąc rozmyślać nad sennym koszmarem mężczyzna począł przeglądać skrzynkę poczty elektronicznej. Kilka spraw związanych z firmą, kilka spotkań i to na co czekał. Dokładną lokalizację działki, którą miał otrzymać od władz Palatynatu Leocji.
Podniósł się i podszedł do uchylonego okna. Świeże powietrze i magiczny niemalże powiew morskiej bryzy było wszystkim czego potrzebował. Zerknął na senny jeszcze Nowy Brzeg.
Obrazek
6:45 to idealna pora na kawę? Możliwe. Na pewno ten magiczny napój jest wart tego aby wpompowywać go w siebie i tak też uważał Wilhelm. Był gotów do drogi. Plecak spakowany aby ewentualnie pozostać na noc na działce. Na pace był "ciężki" sprzęt. Kilka łopat, kawałek drutu, kilka drewnianych belek. Kilka puszek z konserwą. Wszystko to co mogłoby się przydać do budowy prowizorycznego obozowiska. Przed wyruszeniem w drogę przygotował kilka maili. Dziś chciał się wyrwać z ciągłej walki o klienta, od projektów, które jego firma przygotowywała. Chciał ten dzień spędzić sam na sam z naturą. Chyba to właśnie mu chciała powiedzieć podświadomość Uciekaj!
7:30 w końcu wsiadł do swojego auta, które dostał od ojca na swoje 18 urodziny. "Czerwona strzała" miała już swoje lata jednak sentyment do tego auta był silniejszy i Wilhelm nie mógł od tak się go pozbyć. Przekręcił kluczyk w stacyjce. Włączył swoją ulubioną składankę, którą rozpoczynał utwór przy którym nie sposób było nie ruszyć w drogę.
Obrazek
Wyjechał z miasta. Nowy Brzeg był miastem idealnym pod względem ruchu ulicznego. Praktycznie nie istniał. Choć może i przesada jest w tych słowach jednak Wilhlem nigdy nie stał w korkach. Co było ogromnym plusem. Uwielbiał duże miasta i gdy bywał za granicą to zawsze fascynował go ten niespotykany wielkomiejski klimat. Coś co każde miasto miało w sobie, ten nie słyszalny dla każdego szept aby dać się wciągnąć w jego wir. Ale korki były.
Nie spieszyło mu się nic a nic. Jechał powoli, pokonując kolejne kilometry. Gdy dobra muzyka wybrzmiewa z głośników, a pogoda sprzyja jeździe to tylko prawdziwy amator nie docenił by tego. Jednak Wilhelm nim nie był. Choć zdarzały się sytuację gdy jego spokój przerywał dźwięk smsów wypisywanych przez jego najbliższą współpracownicę Annę. Była młoda i ambitna, wkładała w pracę całą siebie. Dlatego Wilhelm bez oporów mógł sobie pozwolić na ucieczkę w głuszę. Nie dziwił go fakt tylu wiadomości. Od kilu dni Wolfstruppe zaczęło projekt "Phantom", czyli protetyką. Pomysł zrodził się z zapotrzebowania na nowych operatorów. Wielu z nich, dobrych i solidnych specjalistów nie mogło wykorzystywać swoich talentów z powodu ran odniesionych podczas walki. Amputowane kończyny, nóg czy rąk skreślały ich nie tylko z listy płac ale także z listy życia codziennego. Dlatego też warto łączyć dobre z pożytecznym. Ale projekt "Phantom" to opowieść na inny czas.
Obrazek
16:00 w końcu przybył w miejsce docelowe. Spojrzał na te dziką, nieskalaną niczym przestrzeń. Już oczami wyobraźni widział co i gdzie będzie stało. Wszystko rosło i zaczynało tętnić życiem. Jak dziecko, które na oczach swojego ojca stawia pierwszy krok, wypowiada pierwsze słowo aż w końcu dorasta, stając się powodem do dumy.
Zaczął się rozpakowywać i rozstawiać pod pięknym, rozłożystym drzewem. To było coś niezwykłego. Wiedział, że wyspa jest niemalże dziewicza i nienaruszona jednak za każdym razem gdy bywał do takiego miejsca jak te gdzie ląd łączył się z morzem czuł jakby odkrywał wszystko na nowo.
Obrazek
Choć uwielbiał ten nadmorski klimat, który mogła mieć tylko w sobie Leocja to stał z puszką w ręku i rozmyślał o swoim kolejnym wielkim projekcie. O Pretorii, mieście, które będzie ściągało tłumy. Gdzie człowiek będzie chciał skorzystać z szansy, które mu da aby zbudować swoje szczęście. Choć teraz stał tak na dziewiczej ziemi to wiedział już co ma robić.
-Pora brać się do roboty...- rzucił do siebie jakby rozkaz i odstawiwszy puchę z mielonką o dość wątpliwej konsystencji chwycił po namiot.
[CDN]
(—) Wilhelm Mähnenwolf
Obywatel Palatynatu Leocji
Per Mare, Per Terram
Obywatel Palatynatu Leocji
Obrazek
Awatar użytkownika
Wilhelm Mähnenwolf • Stempel
Obywatel

Pretoria

Post autor: Wilhelm Mähnenwolf »

Please...
Stand by...
(—) Wilhelm Mähnenwolf
Obywatel Palatynatu Leocji
Per Mare, Per Terram
Obywatel Palatynatu Leocji
Obrazek
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański • Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Pretoria

Post autor: Helwetyk Romański »

Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy! Tymczasem, nie byłbym sobą, gdybym nie zasugerował zmiany tej fotografii. Takich gór w Leocji, niestety, nie mamy. 😥
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
Awatar użytkownika
Wilhelm Mähnenwolf • Stempel
Obywatel

Pretoria

Post autor: Wilhelm Mähnenwolf »

Helwetyk Romański pisze: ↑
16 gru 2020, 10:47
Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy! Tymczasem, nie byłbym sobą, gdybym nie zasugerował zmiany tej fotografii. Takich gór w Leocji, niestety, nie mamy. 😥
Jasne, już zmieniam Czcigodny :)
(—) Wilhelm Mähnenwolf
Obywatel Palatynatu Leocji
Per Mare, Per Terram
Obywatel Palatynatu Leocji
Obrazek
Awatar użytkownika
Helwetyk Romański • Stempel
Namiestnik Palatynatu Leocji
Lokalizacja: Nowy Brzeg

Pretoria

Post autor: Helwetyk Romański »

Wilhelm Mähnenwolf pisze: ↑
16 gru 2020, 10:49
Helwetyk Romański pisze: ↑
16 gru 2020, 10:47
Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy! Tymczasem, nie byłbym sobą, gdybym nie zasugerował zmiany tej fotografii. Takich gór w Leocji, niestety, nie mamy. 😥
Jasne, już zmieniam Czcigodny :)
Dziękuję! 🖤🤍❤️
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH

Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.

IGNATS IK RUTH

Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk​@​gmail.com
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ziemie w Leocji”