Co prawda dotychczas Gwardia Palatynatu Leocji otrzymuje sprzęt wojskowy z bialeńskich fabryk w zasadzie za darmo, bo jest on spłatą dzierżawy za bazę wojskową SIł Zbrojnych Republiki Bialeńskiej, ale własna produkcja, choćby niewielka uniezależniła by Nasz Kraj od dostaw zagranicznych... w polityce równie bywa, a umowy międzynarodowe nie są "wieczne". Należy przynajmniej przygotować się do uniezależnienia od dostaw zagranicznych, nawet jeżeli ekonomicznie jest to mniej korzystne.
W związku z tym grupa oficerów z kompanii zmechanizowanej została zaproszona do Ronino, gdzie niedawno (bo 27 grudnia) Ronon Dex sprowadził sobie dwa prototypowe pojazdy pancerne.


Są to pojazdy opracowane w należących do Ronona Dex, bialeńskich Zakładach Zbrojeniowych "Ronon Arms" pod fabrycznym oznaczeniem RA MBT-10 i RA HAPC-10, których produkcja nie została rozpoczęta. Fabryka w zasadzie opracowała te prototypy w wyniku prac koncepcyjnych prowadzonych na bieżąco w biurze projektowym. Zasadniczo nie liczono na razie na jakikolwiek zbyt, ponieważ "Ronon Arms" produkuje kilka typów podobnego sprzętu, zarówno dla odbiorców krajowych, jak i zagranicznych.
Prace miały na celu sprawdzenie nieco innej koncepcji czołgu podstawowego... o odmiennie umieszczonym zespole napędowym oraz dużej odporności. Podstawowym założeniem było spowodowanie dużej przeżywalności załóg nawet w przypadku zniszczenia pojazdu. Od początku było wiadomo, że nie znajdzie się raczej odbiorca lokalny, bo Siły Zbrojne Republiki Bialeńskiej używają już w dwunastu dywizjach zmechanizowanych dużej ilości czołgów typu T-4 i jakakolwiek zmiana na całkowicie odmienny pojazd bojowy nie wchodzi w rachubę. Gwardie w Bialenii też są nasycone odmiennym sprzętem i raczej nie pójdą w kierunku "rewolucyjnych" zmian sprzętowych, szczególnie, że od czasu gdy Gwardia Rzeszy stała się rezerwą Sił Zbrojnych, to otrzymuje wyposażenie również z magazynów bialeńskiej armii. Nad przyjęciem do służby w swojej gwardii (w Razornie) tych pojazdów myślał swego czasu sam właściciel Ronon Arms, ale jak na razie jest usatysfakcjonowany z wyposażenia swojej brygady zmechanizowanej - a i jej koncepcja jest nieco inna i tego typu sprzęt nie bardzo by do niej pasował.
Powstanie na terenie Palatynatu Leocji firmy Dexon zrodziło pomysł by projekty pojazdów przekazać (wszak Ronon Arms i Dexon należą do tego samego właściciela) właśnie do tych zakładów i zainteresować nimi Gwardię Palatynatu Leocji. Niewielka liczebnie armia może być zainteresowana pojazdami zapewniającymi dużą przeżywalność załogi na polu walki, gdyż nie dysponuje rozbudowanymi rezerwami, a zniszczony pojazd znacznie łatwiej zastąpić niż jego załogę, której szkolenia jest kosztowne i długotrwałe.
Zaprezentowano więc pojazdy grupie oficerów gwardii, celem uzyskania opinii i wzbudzeniu zainteresowania...



Pojazdy zainteresowanie rzeczywiście wzbudziły...
Czołg faktycznie jest nie do końca typowym przedstawicielem tej klasy pojazdów bojowych. Jest to wóz o masie 65 ton, w którym zespół napędowy o mocy 1500 KM umieszczono w przodu pojazdu, przed przedziałem bojowym. Co prawda komplikuje to czynności obsługowe (aby dostać się do silnika trzeba użyć dźwigu do podniesienia ciężkiej, czołowej płyty pancernej), ale silnik stanowi dodatkową ochrona załogi w przypadku trafienia z przodu. Sam pancerz (oczywiście jest to pancerz warstwowy, kombinowany) został ukształtowany w taki sposób by duże kąty nachylenia zwiększały prawdopodobieństwo rykoszetowania pocisków.


Umieszczenie silnika z przodu pojazdu spowodowało, że w tylnej części powstał niewielki dodatkowy przedział, w którym można przewozić dodatkową amunicję lub 4 żołnierzy. jest to nietypowa koncepcja, ale umożliwia w pewnym zakresie samodzielne działanie plutonu czołgów. Pluton czołgów liczący cztery pojazdy może zabrać 16 "własnych" żołnierzy do osłony.
Dostęp do przedziału jest możliwy przez tylne drzwi...

... jest to ułatwienie, zwiększające bezpieczeństwo załogi czołgu, bo w razie unieruchomienia pojazdu może ona opuścić wóz tyłem, a nie przez górne włazy (wystawiając się na ostrzał).
Dodatkowo z racji umieszczenia silnika z przodu, pierścień wieży, jak i sama wieża jest nieco cofnięta. Lufa armaty nie wystaje tak bardzo do przodu poza obrys kadłuba jak w "klasycznym" układzie z silnikiem z tyłu. W wielu przypadkach umożliwia to manewrowanie pojazdem w ograniczonej przestrzeni bez konieczności obracania wieży do tyłu.
Na podwoziu MBT-10 powstał od razu (w fazie projektowej) ciężki transporter opancerzony HAPC-10...


Jest to pojazd o masie 60 ton czyli tylko o 5 ton lżejszy od czołgu, z którego się wywodzi. Jest pozbawiony prawie 20-tonowej wieży jaką ma czołg, a te kilkanaście ton przeznaczono na pogrubienie opancerzenia. W przypadku typowych transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty, które bywają czasem silnie opancerzone z przodu - problemem jest mała odporność pancerza górnego. Powoduje to duże straty w przypadku działania w terenie zurbanizowanym, gdzie pojazdy mogą być trafiane z granatników przeciwpancernych właśnie w strop przedziału bojowego. W przypadku HAPC-10 ten element pojazdu jest bardzo silnie opancerzony, co zdecydowanie poprawia ochronę przewożonego desantu.
Podobnie jak w przypadku MBT-10 dostęp do przedziału bojowego jest od tyłu...

... z tym, że drzwi mają nieco większe rozmiary. Podobnie jak w przypadku czołgu samo wejście do przedziału jest jeszcze chronione bocznymi elementami pancerza, co utrudnia rażenie wnętrza otwartego przedziału i zapewnia dodatkową ochronę przy opuszczaniu pojazdu.
Pomimo faktu, że obydwa pojazdy wzbudziły duże zainteresowanie gwardzistów, którzy chętnie widzieliby je w służbie w Gwardii Palatynatu Leocji - decyzją dowództwa zostaną przeprowadzone najpierw próby porównawcze, z innymi możliwymi do uzyskania pojazdami, a przede wszystkim z czołgiem T-4, który w razie potrzeby można uzyskać za pośrednictwem Sił Zbrojnych RB.
W tym celu do portu w Nowym Brzegu przywieziono z Zakładów Zbrojeniowych Ronon Arms kilka pojazdów pancernych, w tym pięć typów produkowanych czołgów.



MBT-10 zostanie porównany w praktyce z następującymi czołgami:
1/ czołgiem T-4B1, używanym przez Siły Zbrojne Republiki Bialeńskiej,
2/ czołgiem RA-MBT-700, który obecnie używa Gwardia Razorna, Agencja Ronon Shield, a pierwotnie był stworzony dla niezrealizowanego finalnie kontraktu dla Kolburgii.
3/ czołgiem RA-MBT-500, który był produkowany dla NUPIA.
4/ czołgiem RA-MBT-600, który był niegdyś produkowany i eksportowany do Federacji Brodryjskiej.
5/ czołgiem T-3, który miał zastąpić w SZ RB wozy T-2, ale finalnie nie wszedł do służby (bo wprowadzono T-4), ale był eksportowany do kilku krajów (ostatnio do Secesyjnej Republiki Westland).
Dopiero po przeprowadzeniu odpowiedniej serii prób i testów, zostanie podjęta decyzja dotycząca wyposażenia dla drugiej dywizji zmechanizowanej.


