Mieszkańcy Nowego Brzegu zgromadzeni na rynku dostrzegli dziesiątki statków powietrznych rozsypujących po okolicy jakieś kawałki papieru. Wojna? A gdzie tam. To tylko NO NIE!.
Szanowni państwo! Jedyny, niepowtarzalny Nieregularnik NO NIE! Rozrywka w poszukiwaniu prawdy! Dokładnie tak! W przystępnej formie (obrazkowej) przedstawimy każdemu odpowiedzi na nurtujące pytania. Kiedy mikronacje zdechną, jako rodzą się nowe mikronacje? Kto jest najlepszym Prezydentem w dziejach mikronacji! Tyle pytań i jedno źródło informacji - nowe wydanie NO NIE! Być może nic tam nie znajdziesz, ale jeśli nie sprawdzisz, to się nie dowiesz!
W dzisiejszym numerze:
- Sny Pierwszego Towarzysza Kaspara Waksmana;
- Wespucci został doceniony;
- Dwóch "starców" narzeka;
- O Księciu Sarmacji;
- Artykuł (nie)sponsorowany o młodej mikronacji
i... więcej Waksmana! Ale to nic! Kolejnym razem będzie więcej. Miłego czytania, palenia i innych rzeczy robienia z NO NIE! Do zobaczenia!
LINK DO POBRANIA
NO NIE! - numer 3.
-
Henryk Wespucci • Stempel
- Przybysz
- Helwetyk Romański • Stempel
- Namiestnik Palatynatu Leocji
- Lokalizacja: Nowy Brzeg
NO NIE! - numer 3.
Niecierpliwie, choć szczęśliwie krótko, czekałem na publikację!
Zaczynając od słów krytyki (a jak…): jakkolwiek w wymiarze międzynarodowym, z uwagi na podział zadań, jestem bardziej widoczny, z całą stanowczością podkreślam, że Palatynat Leocji nie jest dzieckiem jednej osoby. Całe przedsięwzięcie zaczęło się w ogóle od Namiestnika Garamonda, a i nas, obywateli, jest trzech (czwarty, niestety, oddał się parę tygodni temu w objęcia realiozy).
Tworząc nową mikronację — w dobie największego chyba kryzysu mikroświata — wiedzieliśmy, że przed nami długi marsz. Jakkolwiek, naturalnie, życzyłbym Leocji większej populacji, podchodzę do tematu spokojnie — jesteśmy tutaj przede wszystkim dla siebie, po to, żeby (na powrót) miło spędzać czas w mikronacjach. Jak do tej pory, jakoś się, chyba, udaje. 😉
Dlatego właśnie szczególnie cieszą mnie słowa Sławetnego Redaktora o dobrej atmosferze w Palatynacie Leocji, bo tak: o to nam właśnie chodziło i chodzi. Korzystając z okazji, a taki artykuł jest przecież doskonałą okazją — serdecznie witamy na gościnnej, leockiej ziemi!
Zaczynając od słów krytyki (a jak…): jakkolwiek w wymiarze międzynarodowym, z uwagi na podział zadań, jestem bardziej widoczny, z całą stanowczością podkreślam, że Palatynat Leocji nie jest dzieckiem jednej osoby. Całe przedsięwzięcie zaczęło się w ogóle od Namiestnika Garamonda, a i nas, obywateli, jest trzech (czwarty, niestety, oddał się parę tygodni temu w objęcia realiozy).
Tworząc nową mikronację — w dobie największego chyba kryzysu mikroświata — wiedzieliśmy, że przed nami długi marsz. Jakkolwiek, naturalnie, życzyłbym Leocji większej populacji, podchodzę do tematu spokojnie — jesteśmy tutaj przede wszystkim dla siebie, po to, żeby (na powrót) miło spędzać czas w mikronacjach. Jak do tej pory, jakoś się, chyba, udaje. 😉
Dlatego właśnie szczególnie cieszą mnie słowa Sławetnego Redaktora o dobrej atmosferze w Palatynacie Leocji, bo tak: o to nam właśnie chodziło i chodzi. Korzystając z okazji, a taki artykuł jest przecież doskonałą okazją — serdecznie witamy na gościnnej, leockiej ziemi!
(—) prokr. Hweltywk Romański, RkORF · LAN
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH
Namiestnik № 2 Palatynatu Leocji
Dyniowy Padawan
LEOCKA PARTIA FASZYSTÓW JĘZYKOWYCH
Nikogo się nie ściga, ale wszystkich się poprawia, bo tak nakazują
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.
IGNATS IK RUTH
wewnętrzna potrzeba, poczucie sprawiedliwości i wyznawany porządek rzeczy.
IGNATS IK RUTH
Nawet podczas realiozy sprawdzam skrzynkę helwetyk@gmail.com
- Franklin Garamond • Stempel
- Namiestnik Palatynatu Leocji
- Lokalizacja: Nowy Brzeg, Stare Miasto 2
NO NIE! - numer 3.
Naturalnie Czcigodny Namiestnik Romański lśni najjaśniej i to na nim skupia się wzrok całego mikroświata, a mi to zupełnie nie przeszkadza, bo charaktery mamy zgoła odmienne i różne rzeczy nas w ramach realizacji tego projektu kręcą. Grunt, że się dogadujemy i obydwojgu oczy lśnią z podniecenia i dziecięcej radości, a co jest bardzo miłą odmianą względem stanu, do którego mikroświat w swych różnych odsłonach nas doprowadził.

