



Myślę, że punktem wyjścia powinny być ustalenia co do typu elektrowni oraz budowa szkieletowej (jeżeli to poprawny termin…) sieci przesyłowej, do której będzie można podłączać poszczególne dzierżawy.



Dokładnie — skądinąd, zawsze możemy niezbędne surowce energetyczne importować. Energetyka słoneczna i wiatrowa są ze swojej natury zbyt niestabilne, więc ze źródeł odnawialnych ewentualnie pozostaje geotermia (choć źródła podają, że na pewnej szwedzkiej wyspie sprawdza się średnio).Ronon Dex pisze: ↑27 gru 2020, 15:04Dlatego czekam na informację na temat złóż surowców służących wytwarzaniu energii elektrycznej... co nie przeszkadza mi przygotowywać się do budowy odpowiedniej infrastruktury, która w sumie jest niezależna od tego z czego i jak będziemy wytwarzać energię elektryczną. Czy to będzie węgiel, ropa, gaz czy nawet elektrownia atomowa... infrastruktura dostarczająca energię będzie podobna.

Osobiście optuję za wydobyciem z dna oceanu ropy i gazu... atom rzecz fajna, ale nasza wyspa niewielka, a ropa i tak potrzebna do wytwarzania paliwa dla pojazdów, a występujący "przy okazji" gaz ziemny jako w miarę czyste paliwo dla energetyki... w każdym razie lepsze niż węgiel lub ropa.Helwetyk Romański pisze: ↑27 gru 2020, 15:25Dokładnie — skądinąd, zawsze możemy niezbędne surowce energetyczne importować. Energetyka słoneczna i wiatrowa są ze swojej natury zbyt niestabilne, więc ze źródeł odnawialnych ewentualnie pozostaje geotermia (choć źródła podają, że na pewnej szwedzkiej wyspie sprawdza się średnio).
Na marginesie, bez agregatów przez dłuższy czas i tak się nie obędziemy. Mnie nieustająco kusi atom, ze wskazaniem na niewielkie reaktory...
Z powodu rozmiarów wyspy myślałem właśnie o niewielkich reaktorach (choć, dla jasności, w tym przypadku przeprowadziłem jedynie risercz ziemkiewiczowski ograniczający się do jednego artykułu na Wikipedii i paru artykułów na blogach popularnonaukowych, z którego wynikało, że takowe już zaczęły komercyjnie funkcjonować w Rosji). To zupełnie abstrahując od ropy, bo — tak jak piszesz — będą jej schodziły (mam nadzieję…) znaczne ilości i mam nadzieję, że jakąś uda się odkryć…Ronon Dex pisze: ↑27 gru 2020, 16:34Osobiście optuję za wydobyciem z dna oceanu ropy i gazu... atom rzecz fajna, ale nasza wyspa niewielka, a ropa i tak potrzebna do wytwarzania paliwa dla pojazdów, a występujący "przy okazji" gaz ziemny jako w miarę czyste paliwo dla energetyki... w każdym razie lepsze niż węgiel lub ropa.Helwetyk Romański pisze: ↑27 gru 2020, 15:25Na marginesie, bez agregatów przez dłuższy czas i tak się nie obędziemy. Mnie nieustająco kusi atom, ze wskazaniem na niewielkie reaktory...
Elektrownia atomowa też wymaga sporo zabiegów... to nie jest perpetuum mobile. Ale osobiście wolę gaz i ropę... mógłbym uruchomić w Leocji też gazowce i tankowce, jak w RBHelwetyk Romański pisze: ↑27 gru 2020, 16:49Z drugiej strony, elektrownia gazowa może być „ciekawsza” choćby z tego banalnego powodu, że wymaga stałych dostaw paliwa.
Z trzeciej strony, nie musimy się ograniczać do jednej elektrowni. ⚡
Wiadomo — tutaj pisałem o samych tylko uzupełnieniach paliwa (raz na półtora roku do dwóch lat, za Wujkiem Google). Symulacja już nawet samego reaktora byłaby delikatnym overkillem, zupełnie abstrahując od braku możliwości napisania kodu w jakimkolwiek poczytalnym czasie. 😉Ronon Dex pisze: ↑27 gru 2020, 17:01Elektrownia atomowa też wymaga sporo zabiegów... to nie jest perpetuum mobile. Ale osobiście wolę gaz i ropę... mógłbym uruchomić w Leocji też gazowce i tankowce, jak w RB
A to zależy jak daleko na oceanie znajdziemy surowce.. jak w miarę blisko to rurociąg po dnie, jak dość daleko to statki... zresztą też zależne od głębokości dna itd.Helwetyk Romański pisze: ↑27 gru 2020, 17:16Odnośnie do gazowców i tankowców — to nie puścilibyśmy gazu i ropy dnem…? (I znowu się rozpędzam, bo pomyślałem od razu o światłowodzie…).