Pragnę zauważyć, że chodzi tu nie tylko o obrazę uczuć religijnych katolików i prawosławnych, ale także o wykorzystanie niezwykle istotnego elementu kultury Cesarstwa Bizantyjskiego, a mianowicie ikony; elementu, który zawsze traktowany był z najwyższym szacunkiem przez nas samych i naszych przyjaciół, a bezczeszczony i znieważany przez naszych wrogów. W związku z tym jeśli emisja wiadomego znaczka dojdzie do skutku, nie wykluczamy bojkotu ŚZF jako państwo. Cytując króla Aleksandra:
Jest to jak najbardziej zdrowa reakcja w demokratycznym państwie prawnym. Ja np. z tychże względów nie tankuję na Orlenie.
Tak więc my (jako państwo) nie będziemy korzystać ze struktur ŚZF.
Symbolika tęczy jest różna, ale w tym konkretnym przypadku bez wątpienia odnosi się do ruchu LGBT(+). Wprawdzie samo bycie homoseksualistą nie jest uznawane za grzech, ponieważ jest niezależne od danej osoby, natomiast zgadzanie się z postulatami organizacji LGBT(+), które dąży do zrównania aktów homoseksualnych z heteroseksualnymi już grzechem jest. Warto zwrócić uwagę, że osoby homoseksualne nie utożsamiające się z postulatami ruchu LGBT(+) (wbrew pozorom takie istnieją) raczej nie używają jako swojego symbolu tęczy; nie zgadzają się też na wyszydzanie katolicyzmu.
Znaczek ten ciężko uznać za dzieło sztuki; nie stworzono tu nic nowego, a jedynie wykorzystano istniejący już wizerunek do dość prymitywnej prowokacji.
Można twierdzić, że to znaczek polityczny; i takim jest, ale "przy okazji" obraża on wiele osób nie będących stroną w sporze na linii Sarmacja - Rotria. W pewien sposób należy też do sfery religijnej, ale w przeciwieństwie do innych nawiązujących do tej tematyki zwyczajnie ją wyśmiewa. Nie chodzi tu tylko o religię chrześcijańską; załóżmy, że jakiś kraj nawiązujący klimatem do krajów muzułmańskich postanowiłby wyemitować np. znaczek z Koranem. Nie sprzeciwiałbym się temu, bo taki znaczek ukazywałby, co jest dla nich ważne, nie wyśmiewając jednocześnie uczuć innych. Sprzeciwiłbym się natomiast emisji znaczka przedstawiającego karykatury Mahometa rodem z "Charlie Hebdo"; taka prymitywna prowokacja nikomu by nie służyła, zaś niektórych mogłaby urazić i zniechęcić do uczestnictwa w ŚZF, co stałoby w sprzeczności z Pierwszą Dyrektywą.
Twierdzi się, że ten znaczek porusza temat wolności wypowiedzi w mikroświecie. Cóż, my mówimy "wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi mi korzyść". Taka prowokacja nie jest pożyteczna dla nikogo. Nie interesują mnie wewnętrzne sprawy Sarmacji, ale jeśli znaczek ma dotyczyć ich i tylko ich, to nie powinien naruszać uczuć osób w ten spór niezaangażowanych.
Król Senior Dreamlandu stwierdził:
I jeszcze coś: nie ma czegoś takiego jak granice tolerancji, albo jest się tolerancyjnym albo nie (wy nie jesteście). Więc proszę sobie nie wycierać gęby tolerancją, jak mówi się w rzeczywistości o jakiejś skrzywionej formie katolickiej nauki społecznej xD.
Rozumiem, że osoba tolerancyjna powinna tolerować też np. plucie jej w twarz czy terroryzm? Ja jestem tolerancyjny wobec niektórych zjawisk, które mi się nie podobają, a wobec niektórych nie. Toleruję islam czy hinduizm, choć wolałbym, aby ich nie było, ponieważ istnieją ludzie, dla których te wyznania są ważne i cenne. Nie toleruję prymitywnych prowokacji czy wyzwisk, ponieważ nie jest to ważne ani cenne ani pożyteczne dla nikogo.
@Cillian
Nie popieram "Sarmackiego zamordyzmu", natomiast nietolerancja wobec trolli, jakiego by awatara nie mieli, jest moim zdaniem usprawiedliwiona.