Drewniany daszek to nie glitch, it's a feature.
W sumie nadaje to klimatu zjazdom, ale po 2 godzinach siedzenia na ławach bez oparcia to dla mnie katorga.
Czyli nie warto się szykować na kolejny zjazd? :P
Ja na kolejny zjazd biorę lodówkę 12/230V oraz jakiś na wszelki wypadek własny leżak
Akurat w Puszczykowie Lasy Państwowe dostarczyły leżaki, ale nigdy nie wiadomo, co będzie za rok i gdzie
dr net. Hawert wicehrabia Sroczyński h. Wiwern, profesor SAN
Delegacja wandejska, Oswald, Heinz i nie-wiem-kto-jeszcze poszli na saunę i bilard. Zwycięzcą, z tego co pamiętam, okazał się o dziwo ppłk Alojzy Pupka. Gratulacje!
Delegacja wandejska, Oswald, Heinz i nie-wiem-kto-jeszcze poszli na saunę i bilard. Zwycięzcą, z tego co pamiętam, okazał się o dziwo ppłk Alojzy Pupka. Gratulacje!
Około 19:47 dochodzi do odnowienia zjazdowej tradycji: za zgodą obecnych na zjeździe przedstawicieli Naczelnej Izby Architektury wyłączono stronę Księstwa Sarmacji. Tym faktem przejęło się w Sarmacji niewiele osób, nad czym ubolewamy. Na następnym zjeździe wyłączymy Forum Centralne...
Uprzejmie donoszę, że władze sarmackie zauważyły tę sytuację i zgodnie doszły do wniosku, że należy ją olać xd
Delegacja wandejska, Oswald, Heinz i nie-wiem-kto-jeszcze poszli na saunę i bilard. Zwycięzcą, z tego co pamiętam, okazał się o dziwo ppłk Alojzy Pupka. Gratulacje!
Wydaje mi się, że jako uczestnicy tego spotkania nie wyraziliśmy wystarczającej wdzięczności za jego organizację. Komu innemu by się chciało? Także @Orjon Surma, @Helwetyk Romański, @Heinz-Werner Grüner (wycieczki) i inni, o których nie wiem - dziękuję, á iv'danki. Dziękuję też za leockie i sarmackie upominki i tym, którzy zadali sobie trud, by uobecnić mikronacje w realnym świecie.
Zjazd generalnie się udał. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro relacja była krótka, to się nie udał, ale to nieprawda. Po prostu nie wszystko pamiętam na tyle, by to opisać. Co prawda rekordu w liczbach bezwzględnych nie pobiliśmy, ale i tak 20 osób udało się znaleźć.
Niestety nie wszyscy dojechali, z różnych względów, aczkolwiek zawsze można przyjechać za rok czy to tu, czy gdzie indziej. Największą wadą tegorocznego zjazdu według wielu był brak ogniska - nasze kochane Lasy Państwowe stwierdziły, że warto wziąć 60 złotych od łebka za to, więc stwierdziliśmy, że nie ma to sensu. Trzeba będzie rozważyć tę kwestię podczas ustalania szczegółów organizacyjnych w przyszłym roku. Poza tym... Nawet nie było źle (pomijając zasięg, ale w końcu witamy w środku lasu!).
[...] - nasze kochane Lasy Państwowe stwierdziły, że warto wziąć 60 złotych od łebka za to, więc stwierdziliśmy, że nie ma to sensu.
kek
Tak jak ze śniadaniem za 35 zł od głowy ... xd
A co uważasz, że te 35 zł za śniadanie w formie "szwedzkiego stołu" czyli bez ograniczeń ilościowych (i co by nie mówić to produkty były mocno urozmaicone) to jakaś wysoka cena? Przecież to podobna cena jak ze dwa hamburgery (zrobione z nie wiadomo czego) w sieciowym fast foodzie... Zdecydowanie te śniadania w tym ośrodku wygrywały z tą fast foodową padliną. Były warte ceny za jaką je oferowano...