Aeternus pisze: ↑28 paź 2022, 21:22
KIKowe mapy Witta o ile się nie mylę wywodzą się wprost od map Pel Nandera, ale głownie są efektem próby uzyskania kompromisu jaki próbował wypracować Witt zajmując się tym tematem. Po to mu była cała Konwencja, gdyż w gruncie rzeczy dążył do zaakceptowania przez jak najwiekszą liczbę krajów pewnego standardu. Nie znam dokładnie szczegółów co zmieniał, bo wówczas byłem po stronie tych z którymi próbował uzyskać kompromis.
Oczywiście, że bazował na Pel nanderze, zreszt achyba jak mi wszyscy wtedy... Cały problem z de Wittem i KIK polegał na tym, że o ile faktycznie kształty lądów powielił lub coś tam poustalał i zrobił ładne obrazki - to kompletnie pogubił się w kwestiach wymiarowych.
Mapa Pel Nandera miał chyba jeden błąd... nie naniesiono prostej podziałki liniowej. Przy czym nie był to do końca błąd Pel Nandera, bo on opracował to na arkuszu o takiej wielkości, że ustalenie wielkości wystarczyło odnieść do obwodu naszej planety. W przyczyn fizyczno-logicznych ten obwód musi być podobny do realowej Ziemi czyli wynosić ok. 40 tys. km. I na mapie Pel Nandera to się zgadzało (z odchyłem chyba ok. 5-procentowym).
Gdy zacząłem tworzyć mapy dla Bialenii (początek 2014) musiałem określić jej wielkość (bo kształt był już określony - przejęto OBPP) to "udałem się do źródła" czyli właśnie do Pel Nandera. Przedyskutowaliśmy sprawę, policzyliśmy to (jako stosunek do obwodu planety) i o ile pamiętam na jego mapie, z której korzystałem wyszło 1 piksel za 4,5 km.
Tylko, że po jakimś czasie do Witt zrobił ta konwencję to może i chciał jakiegoś kompromisu, ale skupił się chyba bardziej na kwestiach politycznych ustalając co gdzie jest i do kogo należy - całkowicie pominął kwestię wymiarową, albo odniósł się do wartości przyjętem "u siebie". Tym działaniem KIK wprowadził do Mikroświata zamieszanie wymarowe, które ciąży nam do dzisiaj.
Kompromis Witta polegał na tym, że przyjmował to co mu pasowało, a odrzucał to co mu do wizji nie pasowało - kompletnie odrzucając argumentacje innych. Próbowałem z nim rozmawiać... przedstawić argumentację, pokazać ze to się wymiarowo nie zgadza itd. Niestety nie dało się... Oni uznali, ze zrobią nie tylko swoje lądy w wymiarach jakie uznawali za słuszne, ale też narzucą to innnym, którzy mieli te wymiary opracowane, wynikające z wyliczeń itd.
Momentem, w którym zakończyłem wtedy z nimi dyskuję (bo nie było sensu rozmawiac z kimś kto nie przyjmuje do wiadomości argumentów innych) był gdzie wpadli na "genialny" pomysł, że "każdy ma swoje kilometry", on swoje, a inni swoje. W efekcie na mapach KIK mamy planetę wielkości Merkurego i absurdalne wielkości lądów, które nijak nie zgadzały się i nie zgadzają z wieloma ustaleniami lokalnymi.
Tymczasem wyjście z tej sytuacji było bardzo proste (tylko niektórzy byli na nie ślepi i głusi) - można było faktycznie przyjąć wielkości lądów takie jakie uznawały kraje na nich się znajdujące, a wszelkie inne kwestie po prostu dostosować odpowiednio umieszczając te kontynenty na ogromnych połaciach oceanu i regulując ich wielkość.
Ale to okazało się Witt i KIK chyba nadmiernie skomplikowane... przyjęli więc proporcje od Pel Nandera, ale wielkość całości dostosowali do czegoś co uważali za "pępek mikroświata" (Dreamland, Sarmacja itp.). No i wyszła z tego kompeletna bzdura... w stylu jest mapa, ale nic się niej wymiarowo nie zgadza, bo z tym rozpędzie większość innych lądów im zdastycznie skarlała.
Po pewnym czasie podjąłem próbę poprawienie tego wszytskiego... udało mi się ustalić część wielkości, bo były miejsca gdzie do spraw kartograficznych podchodzono dość poważnie. Niestety nie udało się tego dokonać wszędzie, bo niektórzy w ogóle nie przykładali wagi do kwestii wymiarowych. Stąd na mojej mapie, która była i jest tylko próbą naniesienia samych lądów mikroświata (nie bawię się w politykę... kwestia państwowe naniósł Joahim wykorzystując moją bazę lądów) niektóre kwestie nie zostały do końca wyjaśnione i budzą pewne zastrzeżenia.
Tylko, że w przeciwieństwie do Witta nie uważam się za nieomylnego i nie uważam, że moja racja ma być ponad wszytsko. Stąd ten temat, który jest próbą dotarcia do jak najwiekszej liczby mikronautów, zajmujących się lepiej lub gorzej, poważniej lub mniej poważnie kartografią - oraz próbą naprawienia tego wszystkiego co zepsuł KIK czyli opracowania wreszcie prawidłowego wyglądu lądów mikroświata.
Same kształty sa już w zasadzie okracowane i naniesione i tutaj się wszytskio zgadza (no paza tym, że muszę nieco poprawić dla miejsca na Nordacie, gdzie w między czasie zrobili "zalania brzegów"). Problemem są wielkości lądów, bo niektórzy zgłaszają zastrzeżenia. A jeśli tak jest to trzeba to po prostu poprawić...
Poprawa jest w zasadzie prosta, bo ustalony kształ lądu można bez problemu pomniejszyć lub powiększyć (to drugie raczej nie będzie stosowane, bo na razie wszelki zastrzeżenia są na zasadzie "za duże") i co najwyżej nieco przesunąć.
I dlatego popnownie rozpocząłem poszukiwanie danych wymariowych poszczególnych lądó - tych, których w 2019 nie udało mi się ustalić, z braku kontaktu lub braku wiedzy lokalnej. Mikroświat się nieco zmienił od tego czasu - jak widać część "konserwatywnego betonu" (co to my mamy rację "
bo tak i już", albo "
bo istniejemy od iluś tam lat i co mi tu jakieś yoyonacje się będą wtrącać") po prostu zniknęła, są nowi ludzie, bardziej otwarci na dyskusje na jakimś poziomie sensowności.
Możemy spokojnie dość do prawidłowych wymiarów i to wszystko poprawić.
Do tego mamy Leocję... kraj, który jest przyjazny chyba wszystkim, a przynajmniej nie jest z nikim skonfliktowany. Tutaj mogą się spotkać nawet antagoniści i na neutralnym gruncie wszytsko spokojnie ustalić.
Pomysł by dyskusję toczyć w gronie "kartografów", a nie "polityków" jest akurat bardzo dobry...